21.
Cholera, Cholera, CHOLERA !
Dwa miesiące przygotowywałam się na nowy rak szkolny.
Byłam na 99,5% pewna, że Ktoś idzie do innej szkoły w innym mieście.
Dziś sprawdziłam oficjalną listę przed akademią.
Mój wzrok uciekł w bok...
Jego imię i nazwisko widniało tam na pewno, nie przewidziało mi się.
Byłam w szoku. Zamurowało mnie. Przynajmniej nie jest w mojej klasie, jakoś przeżyję-pomyślałam.
A potem jednak dowiedziałam się, że się przepisuje do klasy, gdzie ja chodzę.
Tego już było za wiele. Chciałam ułożyć sobie życie od nowa, i mogę. Bo będę musiała widzieć go w szkole, nawet w klasie, jeśli uda mu się przenieść.
Cudownie. Kolejne 3 lata stracone.
Jednak zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby tak się nie stało.
Klasy tak za bardzo nie poznałam, ale wydaje się w porządku.
Jestem zła ! Nie tak umawiałam się ze swoim życiem.
Błagałam o to bym już nigdy nie widziała Kogoś, i żebym nie była w klasie z moją byłą przyjaciółką.
Nie dostałam niczego. Życie widocznie lubi być niesprawiedliwe.
Mam dość. Ale jest coś co mnie napędza i trzyma, żebym nie zrobiła nic głupiego.To Ana. Ona jeszcze wierzy, że mi się uda poukładać życie tak, bym była z niego zadowolona. Tak więc, spróbuję, co będzie się działo dalej. Aha, i dieta ! Koniec z cukrem, czyli tzw. białą śmiercią, słodyczami, tłustym jedzeniem. Od jutra herbata pu erh, warzywa i owoce, woda,tyle.Wciąż nie mam plecaka. Niedługo pewnie kupię,jak znajdę jakiś ładny i tani. A, no i dziś jadę na ciuchy. Nie mam się w co ubrać ! :( Najbardziej potrzebuję: spodni, bluzy i swetra. Tylko gdzie znajdę jakieś ładne. Cały dzień pada ! Co ja gadam, leje jak nie wiem co ! I dobrze. Nareszcie jesień i smutek, czyli to co lubię !
Żegnam państwa.Może jeszcze dziś napiszę.
Dwa miesiące przygotowywałam się na nowy rak szkolny.
Byłam na 99,5% pewna, że Ktoś idzie do innej szkoły w innym mieście.
Dziś sprawdziłam oficjalną listę przed akademią.
Mój wzrok uciekł w bok...
Jego imię i nazwisko widniało tam na pewno, nie przewidziało mi się.
Byłam w szoku. Zamurowało mnie. Przynajmniej nie jest w mojej klasie, jakoś przeżyję-pomyślałam.
A potem jednak dowiedziałam się, że się przepisuje do klasy, gdzie ja chodzę.
Tego już było za wiele. Chciałam ułożyć sobie życie od nowa, i mogę. Bo będę musiała widzieć go w szkole, nawet w klasie, jeśli uda mu się przenieść.
Cudownie. Kolejne 3 lata stracone.
Jednak zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby tak się nie stało.
Klasy tak za bardzo nie poznałam, ale wydaje się w porządku.
Jestem zła ! Nie tak umawiałam się ze swoim życiem.
Błagałam o to bym już nigdy nie widziała Kogoś, i żebym nie była w klasie z moją byłą przyjaciółką.
Nie dostałam niczego. Życie widocznie lubi być niesprawiedliwe.
Mam dość. Ale jest coś co mnie napędza i trzyma, żebym nie zrobiła nic głupiego.To Ana. Ona jeszcze wierzy, że mi się uda poukładać życie tak, bym była z niego zadowolona. Tak więc, spróbuję, co będzie się działo dalej. Aha, i dieta ! Koniec z cukrem, czyli tzw. białą śmiercią, słodyczami, tłustym jedzeniem. Od jutra herbata pu erh, warzywa i owoce, woda,tyle.Wciąż nie mam plecaka. Niedługo pewnie kupię,jak znajdę jakiś ładny i tani. A, no i dziś jadę na ciuchy. Nie mam się w co ubrać ! :( Najbardziej potrzebuję: spodni, bluzy i swetra. Tylko gdzie znajdę jakieś ładne. Cały dzień pada ! Co ja gadam, leje jak nie wiem co ! I dobrze. Nareszcie jesień i smutek, czyli to co lubię !
Żegnam państwa.Może jeszcze dziś napiszę.
01.09.2010 o godz. 12:17




u mnie też leje. wróciłam do domu cała mokra i zmarznięta :x